Czy warto odbudowywać niewidoczny ząb?

Dlaczego warto odbudowywać niewidoczny ząb?

Nie tylko warto, ale nawet trzeba. Warto dlatego, że podniesie to efektywność rozdrabniania pokarmów, a tym samym komfort życia, niekiedy nawet w znacznym stopniu, jeśli uzupełniony zostanie jeden z brakujących zębów trzonowych. Trzeba natomiast z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że zęby są swego rodzaju oportunistami - stoją równo w szeregu tylko wtedy gdy muszą. Brak zęba sprawia, że zęby sąsiednie zaczynają się przechylać w stronę luki, tak że ich powierzchnia zgryzowa bierze coraz mniejszy udział w akcie żucia, upośledzając cały układ. Gdy brakuje dwóch zębów obok siebie, dodatkowo zaczyna wysuwać się ząb przeciwstawny, który utracił kontakt zgryzowy. Oba procesy są dość powolne, ale już po kilku latach od utraty zęba łatwo je samemu zaobserwować. Znaczne zaawansowanie tych zmian utrudnia leczenie protetyczne w przyszłości. Może się okazać, że przechylone zęby zmniejszyły lukę do tego stopnia, że nie ma tam możliwości wprowadzenia implantu. Z kolei znacznie wysunięty ząb przeciwstawny będzie wymagał skrócenia przez oszlifowanie i wykonanie korony protetycznej.
Drugi powód, dla którego trzeba odbudowywać nawet pojedyncze utracone zęby, to wspomniany wyżej zanik kości. O ile jednak przemieszczeniom zębów zapobiegają wszystkie rodzaje uzupełnień protetycznych, o tyle stymulację kości chroniącą ją przed zanikiem, zapewniają jedynie implanty, które przenoszą na kość siły żucia w sposób najbardziej zbliżony do fizjologii naturalnego zęba.