Mam za mało kości na wprowadzenie implantu. Co wtedy?

Co zrobić, gdy mam za mało kości na wprowadzenie implantu?

Problem ten dotyczy głównie pacjentów, którzy utracili ząb wiele lat wcześniej i osób starszych, u których zaniki kostne są związane z wiekiem. Dzięki zabiegom tak zwanej sterowanej regeneracji kości istnieje możliwość wytworzenia kości w ściśle określonym miejscu. Zabieg polega na umieszczeniu w miejscu, w którym mają być wszczepiane implanty, specjalnej substancji kościozastępczej, która po kilku-kilkunastu miesiącach zamienia się w pełnowartościową własną kość pacjenta. W technice tej wykorzystuje się ten sam naturalny mechanizm, który sprawia, że złamane kości ludzkie zrastają się. Sterowana regeneracja kości pozwala na jego precyzyjną kontrolę.
W podobny sposób przygotowuje się pacjentów, u których zbyt niskie położenie dna zatoki szczękowej uniemożliwia wprowadzenie implantów. Występująca obustronnie zatoka szczękowa to pneumatyczna jama, mająca połączenie z przewodami nosowymi. Znajduje się nad górnymi zębami, najczęściej od czwórki do siódemki. Zanik kostny po utracie tych zębów bardzo często sprawia, że grubość kości oddzielająca dno zatoki jest zbyt mała, aby wprowadzić choćby najkrótszy implant - jego koniec znalazłby się w świetle zatoki szczękowej, co jest niedopuszczalne. Rozwiązaniem jest zabieg podniesienia dna zatoki szczękowej przy wykorzystaniu opisanego wyżej procesu sterowanej regeneracji kości. Dzięki temu zabiegowi bardzo wiele osób może cieszyć się posiadaniem implantów w szczęce mimo pierwotnie niekorzystnych warunków.
Oba opisane powyżej zabiegi wykonuje się ambulatoryjnie, w znieczuleniu miejscowym. Ze zrozumiałych względów podnoszą one koszt całości leczenia i wydłużają czas potrzebny na osiągnięcie ostatecznego efektu. Dzięki nim jednak wielu pacjentów ma możliwość korzystania z dobrodziejstw współczesnej implantologii.